Rozwój działalności OSP Ścinawka Średnia w okresie ostatnich 10 lat

Rozwój działalności OSP Ścinawka Średnia w okresie ostatnich 10 lat 

Dzisiaj prezentujemy Wam wyjątkowy materiał ukazujący ostatnie 10 lat działalności OSP Ścinawka Średnia. Artykuł napisany przez Panią Katarzynę Trybus, która jest skarbnikiem i członkiem zarządu tej, że jednostki, wspaniale ukazuje trud i ciężką pracę druhów w OSP. Co ważne pokazuje, że dzięki ciężkiej pracy strażaków ochotników można stworzyć coś pięknego dosłownie z niczego.

 

Około 10 lat temu uchwałą walnego zebrania grupa bardzo młodych strażaków przegłosowała wybór nowego zarządu. Nasza grupka kilkunastu osób w wielu w tedy od 18 do dwudziestu paru lat miała zgrzybiałą remizę, starego żuczka – notabene, którego trzeba było pchać pod górkę jadąc do pożaru, oraz sprzęt strażacki, który pamiętał  czasy Gierka i prawie zerową liczbę wyjazdów. Każdy rozsądny człowiek powiedział by „Masakra, z czym do ludzi?” Ale my mieliśmy coś jeszcze, wspaniałych druhów i siłę jakiej NIKT by się nie spodziewał. Ta zbieranina przyjaciół zamieszkujących naszą miejscowość zaczęła się  organizować.

I tu zaczyna się najlepsze, takie problemy jak my ma lub miało wiele jednostek. Zerowy budżet zniechęca do pracy, a tych którzy chcą działać zmuszą do nadludzkich wysiłków i to jest sedno sprawy – Warte wyeksponowania. Nikt nigdy tym ludziom nie zapłacił i nie zapłaci za wolny czas spędzony w ciężkiej pracy.

Ścinawka Średnia to największa wieś w prężnej Gminie Radków, ale to zawsze wieś. Wiedzieliśmy, że nasza jednostka musi stanąć na nogi, abyśmy mieli szanse na nowy sprzęt itp. Zaczęliśmy od remontu remizy. Ponieważ budżet był mały maksimum prac wykonywaliśmy sami. Już w tym momencie czułam, że tak ciężka praca jest nie widoczna dla otoczenia. Tylko my wiedzieliśmy ile godzin spędziliśmy na sprzątaniu terenu, łataniu dachu itp. I dla tego zaczęłam tworzyć multimedialna kronikę OSP. Zaczęło się od prezentacji w Offisie. Najpierw miała to być dla nas pamiątka, ale z czas chcieliśmy to wykorzystać do prezentacji na zebraniach rocznych aby pokazać władza lokalnym, że jesteśmy warci coś więcej. Ponadto zaczęliśmy działać we wszystkich możliwych kierunkach, wyjazdy to 10% naszej aktywności, reszta to było zabezpieczanie lokalnych imprez, wykonywanie wszelkich prac zlecanych przez urząd. Moi koledzy tyrali jak tylko mogli, ja ze względy na ekonomiczne wykształcenie pisałam podania o sfinansowanie zakupów itp. I po kilku latach coś drgnęło, zaczęliśmy być widoczni, nabyte znajomości i ciągły profesjonalizm z naszej strony zaowocował zakupem samochodu jelcz 005. Miał swoje lata, ale w porównaniu do starego żuczka był dla nas największym skarbem. Ale nasze ambicje rosły. W końcu nasz nabytek pozwolił się nam wykazać w boju. Liczba naszych wyjazdów wzrosła do ponad setki rocznie. Zaczęliśmy się liczyć. Ale to jedna strona medalu. 

Ekwiwalent za udział strażaków w akcji zaledwie 10zł za godzinę - tylko udziału w zdarzaniu i tak musieliśmy przekazywać na naszą straż, żeby pokrywać bieżące wydatki jednoski. A przecież około 100 wyjazdów rocznie to, na oko co 3 dzień zaliczamy wyjazd. Jesteśmy dyspozycyjni całą dobę, a każdy z nas musi pracować na etacie i mieć czas dla rodziny. A nikt za to nie płaci. Na wszystkich tych portalach widać zawody, sprzęt, i naszywki na ubraniach, a jak pokazać trud? 

A jednak można! W końcu się udało, mogliśmy zrobić coś  fajnego. Dzięki współpracy z lokalnym Centrum Inicjatyw Wiejskich napisaliśmy projekt i dostaliśmy dotację na realizację projektu  „Coroczne pokazy strażackie Ochotniczej Straży Pożarnej skutecznym środkiem integrującym mieszkańców wsi i promującym region.” Zakupiliśmy nowy sprzęt i zorganizowaliśmy świetną imprezę. Ciekawym epizodem było to, że jakiś filmowiec przejeżdżał w okolicy i nakręcił o nas filmik i zamieścił go w Internecie (

). W ramach kontynuacji projektu w tym roku zorganizowaliśmy również nasze pokazy strażackie. Pomimo, że była to lokalna impreza, zrobiła duże zamieszanie na portalach strażackich. W Ciągu kilku pierwszych dni mieliśmy około 3 tyś odsłon postu w tej sprawie. Ponadto takie portale jak strefa 998 Polska czy „To oni ratują nam życie” udostępniły nasz post na swoich portalach. Podobało nam się również jak społeczność na FB „Bijemy rekord polubień dla Polskich Strażaków" udostępniła nasz post tytułem: A z Wizytą wpadli Chłopaki z OSP Ścinawka Średnia....

Najważniejszym momentem z pokazów był moment gdy - przedszkolaki mogły spokojnie zjeść smakołyki z przygotowanego grilla. I gdy nikt się niczego nie spodziewał ze wszystkich głośników wszyscy zgromadzeni uczestnicy imprezy usłyszeli dźwięk wypadku i uderzenia auta. Nagle wszyscy ucichli i zaczęli nasłuchiwać co się dzieje… strach, lekki i niepokój unieruchomił wszystkich….. wtedy w tle słyszymy głos młodej dziewczyny zgłaszającej wypadek i głos dyżurnego strażaka przyjmującego dane o miejscu wypadku. Pada stwierdzenie już dysponuje jednostkę. I w oddali słyszymy dźwięk syreny nawołującej strażaków z remizy w Ścinawce Średniej. I w tym momencie stała się najbardziej zaskakująca rzecz, w zgromadzonym tłumie po kolei rozlegały się dźwięki telefonów komórkowych i zryw ich właścicieli. Byli to nasi strażacy biegnący do samochodów strażackich. Stojąc w tłumie usłyszałam dwa najważniejsze pytania dnia, a dla czego oni biegli na ten dźwięk. Z tego miejsca ginący strażacy dali nam czas na wytłumaczenie, że specjalny terminal w naszej jednostce powiadamia strażaków, że jest zdarzenie i muszą natychmiast udać się do remizy. Kilka sekund później pada drugie pytanie: a dla czego to tyle trwa? I w tym momencie osiągnęliśmy swój cel pokazu. Ponieważ Ochotniczą Straż Pożarną tworzą zwykli ludzie, którzy na co dzień żyją wśród nas i tylko na ten jeden dźwięk udają się do remizy, na co dzień nie czekają w remizie na zdarzenia. I muszę wkładać nadludzkie siły by jak najszybciej dotrzeć do poszkodowanych. Ogromne zdziwienie i zrozumienie tych młodych widzów przypieczętowano spektakularnym przyjazdem dwóch pojazdów strażackich i fachowe rozcięcie wraku z wydobyciem rannego. (

pokazy strażackie)

Strasznie dużo się rozpisuję, ale tylko tak możemy przekazać idee naszego stylu życia. Strasznie to wciąga, bo zrealizowaliśmy  projekt „Pożegnanie lata”, który nawet był zgłoszony do tegorocznej edycji konkursu „piękna wieś dolnośląska”. Obecnie realizujemy dwuletni projekt „Zielona dolina Ścinawki – jak żyć bezpiecznie w sąsiedztwie górskiej  rzeki” w ramach, którego prowadzimy szkolenia z zakresy ochrony środowiska i przeciwdziałaniu powodzi (teoretyczne już za nami, zaczynami już praktyczne z pontonem na rzece). Ponadto podpisaliśmy już umowę na dotację „Na rowerze wokół wsi – tworzymy pętle rowerową w Ścinawce Średniej”. Robimy wiele akcji i to nam owocuje. W zeszłym roku weszliśmy do KSRG. A w tym roku wraz z Gmina Radków nazbieraliśmy dotacje na wspaniałe nowe auto za około 700-800 tys. zł. Nie udało by się to gdyby nie starania Włodarza naszej Gminy, z którym walczymy o utworzenie w naszej jednostce „STRAŻACKIEGO CENTRUM DZIAŁAŃ PRZECIWPOWODZIOWYCH GMINY RADKÓW W ŚCINAWCE ŚREDNIEJ”. Mamy już pozwolenie na rozbudowę obiektu rozbudowę planujemy na przyszły rok. 

 I tak z zapyziałej jednostki w 10 lat staliśmy się prężnie działającą OSP. Ale gdyby nie ludzie z naszej jednostki nigdy nie udało by się nam  tego dokonać. A moim celem jest propagowania rozwoju i ewolucji OSP na przykładzie naszej jednostki. W tym celu tworze nasze filmiki i próbuję przełamać obojętność społeczeństwa na inicjatywy lokalne i działanie dla idei.   

Mam nadzieję, że was nie zanudziłam. Zapraszam na naszego FB, tam znajda Państwo więcej informacji na temat postępów naszych druhów.

{rsmediagallery tags="20140615_osp_scinawka_srednia"}

DrukujE-mail