środa, 08 sierpnia 2018

18 dni, które przejdą do historii polskiego i szwedzkiego pożarnictwa

18 dni, które przejdą do historii polskiego i szwedzkiego pożarnictwa

W ciągu 18 dni polscy strażacy napisali kolejny rozdział na kartach polskiego i szwedzkiego pożarnictwa - pomogli w opanowaniu sytuacji pożarowej w szwedzkich lasach, ocalili wioskę w pobliżu miejscowości Karbole oraz pokazali pełen profesjonalizm, zaangażowanie i nowoczesny sprzęt służący w Polsce. Polskich ratowników polubili Szwedzi, było też o nich głośno w zagranicznych mediach. Relacja naszego reportera z powrotu strażaków oraz przypomnienie najważniejszych informacji o akcji w Szwecji.

Już 16-go lipca w poniedziałek było wiadomo, że sytuacja w Szwecji od kilkunastu dni jest bardzo poważna i może ulec dalszemu pogorszeniu. Wtedy też Szwecja uruchomiła unijny mechanizm ochrony ludności i wnioskowała o pomoc ratowniczą lotniczą i naziemną. Wysłanie wsparcia zadeklarowały m.in. władze Polski - moduł gaszenia pożarów lasu z wykorzystaniem pojazdów (GFFFV - z ang. Ground Forest Fire Fighting Vehicles) z województwa Wielkopolskiego (GFFFV Poznań) oraz Zachodniopomorskiego (GFFFV Szczecin). Pierwsze nieoficjalne informacje o wyjeździe polskich strażaków do Szwecji, pojawiły się rano 20-go lipca w piątek. W południe informację o złożeniu oferty pomocy przez Polskę, potwierdziła Kancelaria Prezesa Rady Ministrów oraz Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Informacji. Jednocześnie poinformowano, że oferta pomocy została zaakceptowana przez szwedzki rząd i jeszcze w piątek polscy strażacy wyjadą do Świnoujścia, aby promem wypłynąć do Szwecji.

Wraz z decyzją o wyjeździe, rozpoczęła się też koncentracja sił i środków, które wchodziły w skład poszczególnych modułów. Koncentracja modułu GFFFV Poznań miała miejsce w JRG-7 w Poznaniu, gdzie strażaków pożegnał m.in. Wojewoda Wielkopolski Zbigniew Hoffmann i Wielkopolski Komendant Wojewódzki bryg. Andrzej Bartkowiak. Stamtąd wielkopolscy strażacy udali się do Świnoujścia, gdzie również miała miejsce koncentracja zastępów wchodzących w skład GFFFV Szczecin. O godzinie 1:00 prom ze wszystkimi ratownikami, wypłynął do Trelleborga w Szwecji. Łącznie było to 159 polskich strażaków z Wielkopolski (Poznań, Konin, Kalisz, Koło, Kościan, Krotoszyn, Chodzież, Trzcianka, Jarocin, Ostrzeszów, Turek, Piła, Pleszew, Wolsztyn), Zachodniopomorskiego (Szczecin, Koszalin, Białogard, Choszczno, Drawsko Pomorskie, Goleniów, Gryfice, Kołobrzeg, Łobez, Pyrzyce, Myślibórz, Świdwin, Borne Sulinowo, Stargard), Mazowieckiego (Warszawa, Pruszków) i Lubuskiego (Gorzów Wielkopolski), którzy dysponowali 44 pojazdami. Do Szwecji udali się też przedstawiciele Komendy Głównej PSP, wraz z dowódcą operacji mł. bryg. Michałem Langnerem.

Gorące powitanie przez Szwedów

Polscy strażacy dotarli do Trelleborga w sobotę rano, dalej drogą lądową udali się w prawie 900-kilometrową podróż do miejscowości Sveg, gdzie zlokalizowana miała być ich baza operacji. Była to jednak podróż niezwykła, tak gorącego powitania polskich ratowników, nie spodziewał się nikt. W miejscowościach, gdzie pojawiali się polscy strażacy, pojawiały się też tłumy ludzi, którzy pozdrawiali naszych ratowników, a nawet wiwatowali w trakcie ich przejazdu. Byli to zarówno Szwedzi, jak i Polscy, którzy przebywają lub mieszkają w Szwecji. Nie zabrakło też szwedzkich strażaków i transparentów witających ratowników. Jak mówili polscy strażacy, było to dla nich coś niespotykanego, ale zarazem motywującego do działań. W Sveg polscy ratownicy pojawili się w niedzielny wieczór, w szybkim tempie udało im się utworzyć bazę operacji i krótko odpocząć przed rozpoczęciem prowadzenia działań gaśniczych.

Działania

Nasi strażacy działania rozpoczęli po południu w poniedziałek 23-go lipca, rejon działań Polaków był podzielony na kilka stref. Jedną z kluczowych była ta w rejonie miejscowości Karbole. To tam strażacy zbudowali linię obrony i prowadzili działania, które miały na celu nieprzedostanie się ognia poza kontrolowaną strefę. Bezpośrednio od tych działań zależało m.in. ocalenie pobliskiej ewakuowanej wioski. Ciągła obrona wymagała też zbudowania 11-kilometrowej magistrali zasilającej w wodę. Ze względu na warunki oraz pogodę - pył, kurz, dym, wysoką temperaturę, Polscy strażacy zmieniali się co kilkanaście godzin (12). Początkowo pogoda cały czas pogarszała sytuacje pożarową w Szwecji. Mimo burz liczba pożarów wzrastała, a wiatr utrudniał dogaszanie wcześniej opanowanych pożarów. Dopiero po kilku dniach szala zwycięstwa zaczęła się przechylać na korzyść polskich i szwedzkich strażaków. Wcześniej szwedzkie służby próbowały nawet gaszenia lasu poprzez zrzucenie bomb, które miały zabrać tlen z rejonu miejsca pożaru i tym samym stłumienie ognia. W weekend 28-29-go lipca, sytuacja pożarowa w strefie działań Polaków była opanowana i pozwalała przekazać część z nich szwedzkim strażakom. Na przełomie lipca i sierpnia sprzyjać zaczęła też pogoda - niższa temperatura i opady deszczu pozwoliły podjąć decyzję o powrocie do kraju. Co najważniejsze i jak mówią strażacy, z czystym sumieniem i z całkowicie opanowaną sytuacją pożarową. Strażacy pracowali jednak do prawie ostatniego dnia pobytu w Szwecji. Ostatnim dniem działań był piątek 3-go sierpnia, do tego czasu strażacy cały czas dozorowali i dogaszali pogorzeliska w lasach.

Goście w polskiej bazie, pamięć o Polsce

W trakcie działań polskich strażaków odwiedził m.in. szwedzki minister sprawiedliwości i spraw wewnętrznych Morgan Johansson, czy Księżniczka Victoria i Książe Daniel ze szwedzkiej rodziny królewskiej. Polscy strażacy pamiętali też o rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego oraz swoim koledze ze Stargardu, który choruje na ostrą białaczkę szpikową.

Powrót, pożegnanie w Szwecji

W sobotę 4-go sierpnia polscy strażacy udali się w drogę powrotną do Trelleborga, gdzie dotarli w niedzielny wieczór. Na trasie przejazdu po raz kolejny pojawili się Szwedzi oraz Polacy żegnający naszych ratowników. Tym razem były nawet poczęstunki w miejscach tankowania. W Trelleborgu strażaków pożegnała Polonia oraz lokalne władze szwedzkie - były podziękowania oraz upominki dla ratowników. Po godzinie 22:00 strażacy wypłynęli promem do Świnoujścia.

Powitanie w Polsce

W poniedziałek rano prom ze strażakami dopłynął do Świnoujścia, gdzie ratowników powitał Premier Mateusz Morawiecki, szef MSWiA Joachim Brudziński oraz Komendant Główny PSP gen. bryg. Leszek Suski. Podziękowali oni strażakom za całość działań, ogromne zaangażowanie oraz powód do domu z polskich ratowników. Po oficjalnym powitaniu poszczególne zastępy modułów GFFFV Poznań i Szczecin, udały się do macierzystych jednostek. Na trasie ich przejazdu czekali m.in. koledzy z jednostek OSP. Jedno z największych nieoficjalnych powitań, czekało na strażaków GFFFV Poznań przy autostradzie A2 w podpoznańskim Buku. Zorganizowano tam m.in. salut wodny.

I choć na oficjalne podsumowanie działań Polaków w Szwecji przyjdzie jeszcze czas, to już dziś można śmiało powiedzieć, że 18 dni działań polskich modułów GFFFV z województwa Wielkopolskiego i Zachodniopomorskiego w Szwecji, zasługuje na ogromny szacunek oraz pokazuje, że Polska jest zawsze gotowa udzielić pomocy innym krajom w ramach solidarności europejskiej, a Polscy strażacy są jednymi z najlepszych dzięki swojemu profesjonalizmowi i zaangażowaniu. Należy wspomnieć, iż w trakcie działań polskich strażaków w Szwecji, Polski rząd przygotował kolejną ofertę pomocy dla Grecji - wysłanie dwóch kolejnych modułów GFFFV do działań poza granicami RP.

Ogromne podziękowania należą się też wszystkim Szwedom i Polakom, którzy gorąco witali i żegnali polskich strażaków w Szwecji oraz Polsce.

kalendarze strażackie i OSP

Galeria

Łukasz Jachimowicz/ Strazacki.pl

Czytaj również