Wisitki

Ksiądz wyrzucił orkiestrę OSP Wiskitki z pogrzebu druha

Ksiądz wyrzucił orkiestrę OSP Wiskitki z pogrzebu druha

"Chcecie grać, musicie przyjść po zgodę. Jak ładnie poprosicie, być może ją dostaniecie". To jeden z wielu zwrotów, których użycia w stosunku do orkiestry OSP Wiskitki (woj. mazowieckie, pow. żyrardowski) dopuścił się ksiądz 13 listopada 2017r. w trakcie pogrzebu druha Sławomira z lokalnej jednostki.

Sytuacja ma swój początek w wejściu orkiestry do kościoła. Jak sami tłumaczą - na zewnątrz panowały niesprzyjające warunki atmosferyczne. Orkiestra chciała przywitać kondukt żałobny marszem pogrzebowym. Gdy orkiestra rozpoczęła grę - do kapelmistrza odwróconego twarzą w stronę orkiestry podszedł od tyłu ksiądz i rzekł "proszę nie grać". W donośnej grze instrumentów i skupieniu nad swoim zadaniem zwyczajnie nie usłyszał prośby księdza i nie był w stanie zareagować na wezwanie. Nie czekając - ksiądz uderzył w jeden z instrumentów, narażając na ciężki uszczerbek na zdrowiu jednego z muzyków i wzburzony zaczął pytać "Kto tu rządzi?! Kto jest odpowiedzialny za orkiestrę?!". Otrzymawszy odpowiedź wykrzyczał "Nikt nie będzie tu grał, bo to jest kościół i to ja tu rządzę! Ja tu jestem panem i gospodarzem i nikt bez mego pozwolenia nie może nic zrobić! Co wy sobie myślicie?! Proszę stąd wyjść! (...)". Kontynuując swą wypowiedź na temat hierarchii w parafii - druhowie chcąc zaniechać zakłócenia uroczystości i w obawie o nieobliczalność przedstawiciela kościoła - postanowili opuścić świątynię. Wychodząc usłyszeli: "Chcecie grać? Musicie poprosić o zgodę. Jak ładnie poprosicie, być może ją dostaniecie."

Druhom zależało jednak na oddaniu należytego szacunku zasłużonemu druhowi, dlatego kontynuowali grę na zewnątrz przy zamkniętych przed księdza drzwiach. Postanowiono otworzyć drzwi, które z założenia nie miały przeszkadzać w prowadzeniu ceremonii. Rozwścieczony tym czynem proboszcz postanowił wówczas zamknąć nie tylko drzwi zewnętrzne, ale i wewnętrzne wrota kościoła! Podczas kazania ksiądz skupił się na zaistniałej sytuacji, rzucając oskarżenia o działalność wyłącznie w celach zarobkowych. "Ta orkiestra w tym kościele już więcej nie zagra. Musiałem tak postąpić, gdyż orkiestra nie chce służyć Bogu i gra wyłącznie za pieniądze!". Przez resztę ceremonii proboszcz ordynarnie ignorował druhów i członków orkiestry OSP Wiskitki. Pokazywał również swoje niezadowolenie ich obecnością w ceremonii pogrzebowej.

Co na to ksiądz? "To afera podsycana przez kogoś, ja bym tego nie chciał." - takim komentarzem ustosunkował się ksiądz do prośby o komentarz portalu "Zachodnie Mazowsze". W oświadczeniu opublikowanym na stronie parafii w Wiskitkach czytamy:
"Bez zgody proboszcza i bez posiadania odpowiednich uprawnień, popartych stosownymi dokumentami, nie można podczas liturgii wykonywać zdjęć i prowadzić nagrań filmowych. Nie można wybierać pieśni, według własnego upodobania, oczekując na spełnienie życzeń. Nie posiadając misji Kościoła, czyli urzędowego posłania, nie można samodzielnie wpływać na przebieg liturgii grą lub śpiewem, a także wchodzić w kompetencje osób odpowiedzialnych za przebieg ceremonii".

Sam ksiądz nie potrafi jednoznacznie określić swojego zachowania w kategoriach agresji. Zaprzecza jakoby wyrzucił orkiestrę z kościoła. Twierdzi, że wbrew istniejącej opinii, iż parafianie się go boją - on utrzymuje dobre stosunki również z tymi najmłodszymi. Przyznaje natomiast, że jest impulsywny jak każdy człowiek, ale nad sobą pracuje. Druhom zarzuca jednak zakłócanie śpiewu organistki. Adresaci tego oskarżenia dementują je twierdząc, że taka sytuacja nie miała miejsca oraz że wersja orkiestry jest potwierdzana m. in. przez członków zebranych na ceremonii pocztów sztandarowych. W kontakcie z mediami proboszcz daje do zrozumienia, że widzi siebie w roli ofiary sytuacji. Twierdzi, że mieszkańcy chcą się go pozbyć, "wywieźć na taczkach".

Na facebookowej stronie orkiestry OSP Wiskitki zawrzało po umieszczeniu informacji, a następnie oświadczenia w związku z przedstawionym incydentem. Mieszkańcy regionu oraz internetowi sympatycy jednostki nie szczędzili swoich opinii na temat zajścia i postawy gospodarza parafii. Faktem też jest, że bohater zajścia posiada swoją negatywną historię, którą można poznać czytając liczne publikacje w regionalnych i ogólnopolskich publikacjach. Nie wiadomo - jak dalej będzie wyglądała kwestia zakończenia lub eskalacji sporu. Będziemy śledzić sprawę i w przypadku pojawienia się nowych faktów - informować naszych czytelników na bieżąco.

Strażacki.pl

"Chcecie grać, musicie przyjść po zgodę. Jak ładnie poprosicie, być mo


Sklep pożarniczy Florian

kalendarz zmianowy psp 2020