Dolny Śląsk: Kilkaset interwencji strażaków z powodu silnej nawałnicy

Dolny Śląsk: Kilkaset interwencji strażaków z powodu silnej nawałnicy

Po raz kolejny w ciągu kilku miesięcy dolnośląscy strażacy ponad 600 razy interweniowali po nawałnicach, które przeszły w nocy z poniedziałku na wtorek przez teren województwa. Nocne nawałnice objęły niemal dwie trzecie obszaru Dolnego Śląska. Strażacy głównie usuwali przewrócone konary drzew i pompowali wodę z zalanych domów, ulic oraz piwnic.

 

 

Jak informował media rzecznik prasowy dolnośląskich strażaków - st. kpt. Krzysztof Gielsa, najtrudniejsza sytuacja panowała w powiecie lubańskim, gdzie po północy woda wdarła się do gospodarstw w miejscowościach: Leśna, Miłoszów, Olszyna, Stankowice i Świecie. W Stankowicach woda zerwała most, a kolejnych sześć zostało podmytych. Poziom wody w centrum Leśnej osiągnął aż 1,5 metra. Służby kryzysowe wprowadziły na terenie powiatu alarm przeciwpowodziowy.

Również w Leśnej doszło do podmycia muru oporowego, a w następstwie do rozszczelnienia gazociągu. Z tego powodu strażacy w środku nocy musieli ewakuować około 100 mieszkańców pobliskiego osiedla. Ze względu na bardzo silny, porywisty wiatr na największe szkody narażone były napowietrzne linie energetyczne. Na terenie Dolnego Śląska na ranem ponad 29 tysięcy odbiorców było ciągle pozbawionych energii elektrycznej. W Pełczycach niedaleko Oławy została zerwana napowietrzna linia energetyczna, która zablokowała przejazd drogą wojewódzką nr 396.

 

 

Droga krajowa nr 30 pomiędzy Gryfowem Śląskim, a Lubaniem została podmyta przez wody opadowe, dlatego decyzją strażaków została zamknięta dla ruchu kołowego. Pomiędzy Długołęką a Bykowem na krajowej ósemce wiejący bardzo silny wiatr powalił sześć drzew blokując przejazd w obu kierunkach.

W powiecie wrocławskim w miejscowości Żórawina ogromny dąb spadł na budynek mieszkalny zrywając przy tym linię energetyczną i obalając dwa słupy. Strażacy musieli usuwać drzewo przy użyciu drabiny mechanicznej. Ze względu na uszkodzenia budynku o powrocie lokatorów zadecyduje inspektor nadzoru budowlanego.

W powiecie oleśnickim na trakcję kolejową między Grabownem Wielkim, a Dobroszycami, również spadło drzewo na które najechała lokomotywa składu osobowego TLK relacji Warszawa - Wrocław. W tym zdarzeniu, oprócz maszynisty z ogólnymi potłuczeniami, nie było osób rannych. W wielu miejscach ze względu na wiatrołomy i zerwaną trakcję szlaki kolejowe były nieczynne - zamiast pociągów uruchomiono zastępczą komunikację autobusową.

Groźnie było również w powiecie jeleniogórskim, między innymi w miejscowości Dziwiszów silny wiatr połamał konary drzewa, które zerwały linie telefoniczną. Poniżej prezentujemy zdjęcia nadesłane przez reportera portalu JeleniaGóra998 właśnie z tego zdarzenia.

 

{ rsmediagallery tags="20130730_dolny_slask_burze"}

Strażacki.pl

Czytaj również