Na 16. piętrze jednego z budynków przebywał przytomny, uwięziony mężczyzna
Przypomnijmy – od kilku dni w Hongkongu strażacy walczą z pożarem wieżowców i jego skutkami. W środę tuż przed godz. 15 czasu lokalnego, czyli rankiem -około godz. 8 w Polsce, z nieustalonych dotąd przyczyn, ogień pojawił się w jednym z bloków — Wang Cheong House — i błyskawicznie rozprzestrzenił się po łatwopalnych bambusowych rusztowaniach, które oplatały osiem ponad 30-piętrowych budynków.
Podczas akcji ratunkowej – drugiego dnia walki z żywiołem – doszło do niezwykłej sytuacji. W pewnym momencie, kiedy strażacy sprawdzali spalony wieżowiec, dostrzegli blask światła. Jak się okazało się, że błyski pochodziły od człowieka, który był uwięziony w budynku, ale odcięty od dymu i trujących oparów. Mężczyzna użył latarki, aby dać sygnały świetlne, dzięki czemu jego “wołanie o pomoc” zostało zauważone.
Strażacy na czas dotarli do miejsca, w którym znajdował się poszkodowany. Mężczyznę udało się wydostać z budynku.
W wyniku pożaru wieżowców w Hongkongu minimum 79 osób zostało rannych, zginęły co najmniej 83 osoby, a 300 nadal jest uważanych za zaginione.
Fot. PAP/EPA/LEUNG MAN HEI



