Nie oni jedyni – w powiecie mławskim okradziono kilka strażnic ochotniczych straży pożarnych
W ostatnich dniach na terenie powiatu mławskiego doszło do kilku włamań na tereny remiz ochotniczych straży pożarnych. Złodzieje wzbogacaja się kosztem bezpieczeństwa lokalnych społeczności. Ofiarą złodziei padła między innymi strażnica Ochotniczej Straży Pożarnej w Rosochach w gminie Stupsk, z której zniknęły piły spalinowe, niezastąpione m. in.przy działanich związanych z usuwaniem skutków wichur. Zniszczone zostały również drzwi do remizy, przezco sprzęt w niej przechowywany oraz wyposażenie osbiste strażaków są zagrożone kolejnymi włamaniami.
Złodzieje obniżyli nasz stan gotowości ratownictwa przez taką kradzież. To jest nie tylko przestępstwo, to jest niemoralne, bo jak by przydarzyło się, że byśmy zostali wezwani do usuwania skutków nagłych, to byśmy nie udzielili pomocy, bo nie mamy czym – prezes Ochotniczej Straży Pożarnej w Rosochach Rajmund Jackowski.
Nie jestem w stanie zrozumieć jak można okradać ludzi, którzy 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu, pomagają bezinteresownie innym ludziom, ratując życie, usuwając klęski żywiołowe, gasząc pożary – naczelnik Ochotniczej Straży Pożarnej w Piegłowie, Sławomir Wolszczak.
Jest to niewyobrażalne, ten sprzęt jest nam naprawdę potrzebny i dla mnie jest to bezmyślność, że tacy ludzie przychodzą i okradają remizy strażackie – Cezary Mączewski z Ochotniczej Straży Pożarnej w Piegłowie.
Władze gmin podjęły stosowne działania, mające na celu zabezpieczenie remiz i sprzętu strażackiego. Gmina Stupsk w której znajduje się OSP Rosochy, planuje dodatkowe zabezpieczenia. Gmina Szydłowo natomiast już zamontowała sprzęt ochrony i monitoringu remiz za ponad pół miliona złotych.
We wszystkich remizach na terenie naszej gminy założyliśmy alarmy, ale również monitoring, aby zabezpieczyć sprzęt, który jest dla nas drogocennym sprzętem, abyśmy uniknęli kradzieży – wójt gminy Szydłowo Jolanta Karpińska.



