W środowisku ratowniczym, szczególnie wśród strażaków, bardzo często spotykamy się z zamiennym używaniem pojęć „lina statyczna” i „lina półstatyczna”. W praktyce operacyjnej traktujemy je jako synonimy.
Czy jest to poprawne?
Odpowiedź brzmi: w zastosowaniach ratowniczych tak, mówimy o tym samym typie liny. Określenie „lina statyczna” jest powszechnie stosowaną nazwą zwyczajową, natomiast „lina półstatyczna” lepiej oddaje rzeczywiste właściwości tego rodzaju sprzętu. Lina taka nie jest bowiem całkowicie nierozciągliwa – pod wpływem obciążenia ulega niewielkiemu wydłużeniu, znacznie mniejszemu niż lina dynamiczna.
Co mówi norma?
Podstawowym dokumentem regulującym kwestie lin używanych w ratownictwie i pracach na wysokości jest norma EN 1891. Zgodnie z tą normą, liny dzielą się na:
>> liny typu A – liny rdzeniowe w oplocie o niskiej rozciągliwości, przeznaczone do ogólnego użytku w dostępie linowym, ratownictwie i speleologii
>> liny typu B – liny rdzeniowe w oplocie o niskiej rozciągliwości o mniejszych parametrach niż liny typu A, wymagające większej ostrożności w użytkowaniu
Skąd więc „lina statyczna”, „lina półstatyczna”?
Terminy te” funkcjonuąj głównie:
– w języku potocznym,
– w szkoleniach historycznych,
– w środowisku wspinaczkowym i ratowniczym.
Dlaczego to ważne w ratownictwie?
W działaniach strażackich i technicznych używamy lin właśnie o niskiej rozciągliwości, ponieważ:
– umożliwiają precyzyjne operowanie poszkodowanym,
– nie powodują „efektu gumy” przy podnoszeniu i opuszczaniu,
– zapewniają lepszą kontrolę podczas ewakuacji,
– są kompatybilne ze sprzętem zjazdowym i zaciskowym.

W działaniach ratowniczych liczy się sprzęt, który:
– dobrze „leży” w ręku,
– nie sztywnieje po zamoczeniu,
– zachowuje parametry nawet przy intensywnym użytkowaniu,
– daje pewność przy pracy na krawędziach i w trudnym terenie.
Na rynku dostępnych jest wiele rozwiązań, ale warto zwrócić uwagę na liny, które zostały zaprojektowane z myślą o realnym użyciu w ratownictwie, a nie tylko spełnieniu normy „na papierze”. Przykładem są konstrukcje o zwiększonej odporności na ścieranie i stabilnym oplocie, które dobrze sprawdzają się przy częstym użyciu jak chociażby modele pokroju Courant Bandit czy Ultima.
Fot. Waldemar Pruss. AI.




