Groźny pożar wybuchł w sobotę na warszawskiej Białołęce. Ogień pojawił się w hali magazynowej przy ulicy Płochocińskiej, gdzie składowane były odpady. Do akcji skierowano 10 zastępów Państwowej Straży Pożarnej oraz specjalistyczną grupę chemiczną monitorującą jakość powietrza.
Pożar hali na Białołęce. W środku płonęły odpady
Do zdarzenia doszło 26 września w rejonie ulic Płochocińskiej, Płytowej i Marywilskiej. Pierwsze zgłoszenie o pożarze przekazał świadek.
Ogień rozwinął się wewnątrz dużej hali magazynowej o wymiarach około 135 na 35 metrów. Obiekt został podzielony na wewnętrzne strefy, a jego znaczną część zajmowały składowane odpady.
Jak przekazał mł. bryg. Artur Janowski z Komendy Miejskiej PSP m.st. Warszawy:
Hala o wymiarach około 135 na 35 metrów jest podzielona w środku na pół. Tam są składowane śmieci i te śmieci się palą w środku hali.
10 zastępów PSP ruszyło do walki z ogniem
Pożar wymagał zaangażowania znacznych sił. Na miejsce skierowano 10 zastępów Państwowej Straży Pożarnej. Ze względu na rodzaj palącego się materiału do działań włączono również specjalistyczną grupę chemiczną.
Jej zadaniem było prowadzenie bieżącego monitoringu jakości powietrza w rejonie prowadzonych działań. Strażacy musieli uwzględnić możliwość powstawania niebezpiecznych substancji podczas spalania odpadów.
Strażacy działali w natarciu i obronie
Akcja gaśnicza była prowadzona zarówno bezpośrednio na źródło pożaru, jak i w celu ochrony sąsiednich części obiektu.
Prowadzimy działania w natarciu i w obronie – poinformował mł. bryg. Artur Janowski.
Taktyka działań była związana ze specyfiką pożaru oraz dużą ilością składowanych wewnątrz hali odpadów. Strażacy zabezpieczali również sąsiednie konstrukcje przed rozprzestrzenieniem się ognia.
Pomiary nie wykazały zagrożenia dla mieszkańców
Na szczęście nikt nie został poszkodowany. Strażacy przekazali również, że prowadzone pomiary nie wykazały bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia i życia mieszkańców okolicznych osiedli.
Działania grupy chemicznej pozwalały na bieżąco kontrolować sytuację w rejonie pożaru.
Dogaszanie wymagało czasu
Ze względu na charakter składowanych materiałów dogaszanie pożaru było długotrwałe. Strażacy musieli dokładnie przelewać oraz przerzucać kolejne warstwy palących się odpadów.
Takie działania były konieczne, aby usunąć pozostałe zarzewia ognia i ograniczyć ryzyko jego ponownego pojawienia się. Strażacy zabezpieczyli również teren hali na czas prowadzonych działań.






Fot. Wawa Hot News 24



