Od kilkunastu godzin trwa akcja gaśnicza na terenie składowiska odpadów i złomu przy ulicy Fabrycznej w Pietrzykowicach pod Wrocławiem. Pożar wybuchł w środę, 13 maja około godziny 14:00. Nad miejscowością szybko pojawiły się gęste, czarne kłęby dymu, które były widoczne z wielu kilometrów.
Ogień objął przede wszystkim składowisko surowców wtórnych, głównie makulatury magazynowanej na otwartej przestrzeni. Jak podkreślają strażacy, pożar nie przeniósł się na budynki znajdujące się na terenie zakładu. Działania gaśnicze trwały przez całą noc. Po zlokalizowaniu pożaru koncentrowały się one na dogaszaniu pogorzeliska oraz przegrzebywaniu i przelewaniu tlących się hałd odpadów. Do działań włączono również ciężki sprzęt należący do firmy, którym przerzucano hałdę składowanych materiałów.
Według informacji przekazywanych przez Komendę Miejską Państwowej Straży Pożarnej we Wrocławiu, zgłoszenie o pożarze wpłynęło o godzinie 13:54. Początkowo do akcji skierowano 12 zastępów straży pożarnej, jednak z uwagi na dynamiczny rozwój sytuacji siły i środki były systematycznie zwiększane. W kulminacyjnym momencie na miejscu pracowało około 20 zastępów PSP i OSP, w tym strażacy z Wrocławia oraz ochotnicy z Małkowic, Smolca, Gniechowic, Sobótki i Pustkowa Żurawskiego. Na miejscu działania prowadził również zastęp GRS OSP Starówka.
Strażacy podawali osiem prądów wody, aby ograniczyć rozprzestrzenianie się ognia. Dodatkowym utrudnieniem była duża ilość łatwopalnej makulatury zgromadzonej na placu. Ze względu na niewystarczającą wydajność najbliższych hydrantów woda była dowożona z większej odległości. Dodatkowo zastęp z OSP Smolec przygotował punkt czerpania wody, który zasilał bufor w postaci cysterny z JRG 4. Wieczorem akcję gaśniczą wspierały opady deszczu, które pojawiły się nad regionem.
W czwartek rano, 14 maja, działania nadal trwały. Część zastępów, które prowadziły akcję przez całą noc, wróciła już do koszar, jednak na miejsce skierowano kolejne podmiany do dalszego dogaszania pogorzeliska. Według porannych informacji na miejscu nadal pracowało dziewięć zastępów straży pożarnej.
Służby podkreślają, że w pożarze nikt nie ucierpiał. Nie było również konieczności ewakuacji mieszkańców okolicznych zabudowań. Strażacy ze Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Chemiczo-Ekologicznego prowadzili pomiary jakości powietrza. Urządzenia nie wykazały niebezpiecznych stężeń substancji mogących stanowić zagrożenie dla mieszkańców.
W trakcie działań czasowo występowały utrudnienia w ruchu w rejonie ulicy Fabrycznej. Droga została ponownie otwarta przed godziną 18:00 w środę. Przyczyny wybuchu pożaru nie są obecnie znane. Okoliczności zdarzenia będą wyjaśniane po całkowitym zakończeniu akcji gaśniczej.
Fot. Konrad Pluciński



