Przed jednostkę – do najbliższej fachowej pomocy – matkę z dzieckiem skierował dyspozytor CPR.
W sobotnie popołudnie strażacy z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Tychach zmierzyli się z niezwykle stresującą i niespotykaną na codzień sytuacją. Skontaktowawszy się z numerem 112 matka siedmiomiesięcznego niemowlęcia została skierowana przez dyspozytora zamiast do odległego szpitala – pod komendę straży pożarnej w Tychach. Dzięki temu dziecko miało – prawdopodobnie jedyną – szansę na przeżycie. Doszło u niego do zatrzymania krążenia.
Matka z siedmiomiesięcznym niemowlęciem przemieszczała się w kierunku szpitala. Dziecko potrzebowało pomocy lekarzy — kobieta nie spodziewała się jednak, że w drodze jego stan gwałtownie się pogorszy. Niezwłocznie zadzwoniła pod numer alarmowy 112. Ponieważ akurat przejeżdżała przez Tychy, dyspozytor Centrum Powiadamiania Ratunkowego pokierował ją w okolice Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Tychach – najbliższego punktu, w którym dziecku udzielona zostanie kwalifikowana pomoc przedmedyczna. Jednocześnie o sytuacji zawiadomiono ratownictwo medyczne i strażaków.
Strażacy ruszyli na ratunek w stronę pojazdu – samochody matki i funkcjonariuszy spotkały się przy skrzyżowaniu tuż obok komendy.
Do spotkania samochodu osobowego z ZRM doszło “po drodze”, na skrzyżowaniu tuż obok naszej jednostki. Strażacy natychmiast ruszyli z pomocą i wyciągnęli dziecko z pojazdu, po ocenie jego stanu — przystąpili do resuscytacji krążeniowo-oddechowej – Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej w Tychach
Reanimację po krótkim czasie przejęli ratownicy Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego. Na miejsce, oprócz ambulansu, zadysponowano również śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Dzięki szybkiej reakcji dyspozytora, strazaków i ratowników medycznych, udało się odzyskać funkcje zyciowe niemowlęcia. Maluch przebywa w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach. Jego stan jest ciężki, ale stabilny.
Fot. Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej w Tychach



