Wzorowa współpraca strażaków, ratowników medycznych, załogi LPR i dyspozytora zakończyła się sukcesem. Służby ratownicze uratowały życie 7-miesięcznego dziecka, które wymagało natychmiastowej pomocy. Zgłoszenie o zdarzeniu wpłynęło na numer alarmowy dziś tj. 13 czerwca 2026 roku. Dramat rozegrał się w Tychach.
Matka niemowlęcia, widząc pogarszający się stan dziecka, podjęła decyzję o przewiezieniu go do szpitala. W trakcie jazdy pozostawała w kontakcie z dyspozytorem medycznym z Gliwic pod numerem alarmowym 999, który na bieżąco koordynował działania ratunkowe. Miejsce spotkania samochodu kobiety z zespołem Państwowego Ratownictwa Medycznego zaplanowano na skrzyżowaniu znajdującym się tuż obok strażnicy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Tychach. Do akcji ratowniczej pierwsi ruszyli strażacy. Po wydobyciu dziecka z pojazdu dokonali oceny jego stanu i niezwłocznie przystąpili do resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Dalsze czynności ratownicze przejęli ratownicy medyczni, którzy dotarli wkrótce na miejsce.
W międzyczasie na miejsce zadysponowano również śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Strażacy zabezpieczyli teren i przygotowali miejsce do bezpiecznego lądowania maszyny. Dzięki natychmiastowej reakcji wszystkich zaangażowanych służb akcja zakończyła się sukcesem. Dziecko odzyskało funkcje życiowe i zostało przetransportowane przez zespół ratownictwa medycznego do szpitala, gdzie trafiło pod dalszą specjalistyczną opiekę. Na szczególne uznanie zasługuje również postawa dyspozytora medycznego z Gliwic, który odebrał zgłoszenie pod numerem 999. To właśnie on pokierował matkę dziecka, wskazując miejsce, do którego powinna dojechać i się zatrzymać – w bezpośrednim sąsiedztwie jednostki straży pożarnej. Jednocześnie powiadomił strażaków o rozwijającej się sytuacji oraz zadysponował na miejsce odpowiednie siły i środki, w tym zespoły ratownictwa medycznego i śmigłowiec LPR.
Fot. KM PSP Tychy



