Rady gmin decydują o wysokości ekwiwalentu dla strażaków ochotników, ale nie mogą dowolnie ustalać zasad jego przyznawania. Sądy administracyjne regularnie kwestionują uchwały, które wykraczają poza ustawowe uprawnienia samorządów. W październiku zapadły kolejne wyroki w tej sprawie. Czy błędny zapis może wpłynąć na ekwiwalent dla OSP – czyli pieniądze należne druhom?
Ekwiwalent dla OSP. Gmina ustala stawkę, ale ma ograniczenia
Podstawą wypłaty ekwiwalentu dla strażaków ochotników jest art. 15 ustawy o ochotniczych strażach pożarnych. Przepis wskazuje, że strażak ratownik OSP, który uczestniczył w działaniu ratowniczym, akcji ratowniczej, szkoleniu lub ćwiczeniu, otrzymuje świadczenie pieniężne niezależnie od wynagrodzenia za pracę. Wysokość ekwiwalentu ustala rada gminy w drodze uchwały i musi robić to nie rzadziej niż raz na dwa lata. Samorząd nie ma jednak pełnej swobody. Stawka za godzinę nie może przekroczyć ustawowego limitu wynoszącego 1/175 przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego brutto, ogłoszonego przez prezesa GUS przed ustaleniem ekwiwalentu. Pieniądze wypłaca właściwa gmina.
To oznacza, że rada może zdecydować o konkretnej kwocie, ale nie może przy okazji zmieniać zasad określonych przez ustawodawcę. Właśnie ten problem coraz częściej trafia na wokandy sądów administracyjnych.
Bogoria: sąd zakwestionował zasady przyznawania ekwiwalentu dla OSP
7 października 2026 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach rozpoznał skargę prokuratora na uchwałę Rady Miejskiej w Bogorii z 28 listopada 2025 r. dotyczącą ekwiwalentu dla członków OSP. Sąd stwierdził nieważność całej uchwały. W uzasadnieniu wskazał, że rada gminy nie może modyfikować ustawowych warunków uzyskania świadczenia. Problem dotyczył m.in. zastąpienia ustawowego pojęcia uczestnictwa pojęciem udziału oraz ograniczenia ekwiwalentu do działań, akcji, szkoleń lub ćwiczeń organizowanych przez określone podmioty.
To ważne rozróżnienie. Rada gminy ustala stawkę ekwiwalentu, ale nie może samodzielnie zawężać sytuacji, w których strażakowi przysługuje świadczenie. WSA uznał, że takie zapisy przekroczyły granice upoważnienia wynikającego z ustawy o ochotniczych strażach pożarnych.
Ekwiwalent dla OSP w Osieku: kolejna uchwała unieważniona w całości
To nie jedyne rozstrzygnięcie z października. 14 października 2026 r. WSA w Kielcach stwierdził nieważność całej uchwały Rady Miejskiej w Osieku z 27 lutego 2026 r. w sprawie wysokości ekwiwalentu dla strażaków ratowników OSP oraz kandydatów na strażaków ratowników. Również w tej sprawie skargę wniósł prokurator. Wyrok pokazuje, że uchwały dotyczące ekwiwalentu pozostają przedmiotem kontroli sądowej. Trzeba jednak zachować ostrożność: dostępna sentencja orzeczenia potwierdza unieważnienie całej uchwały, ale nie przedstawia szczegółowego uzasadnienia, dlatego nie można przypisać sądowi konkretnych zarzutów bez analizy pełnych motywów rozstrzygnięcia.
Co istotne, wyrok w sprawie Osieka został oznaczony jako nieprawomocny. Nie należy więc przedstawiać go jako ostatecznego zakończenia sprawy.
To nie pojedynczy przypadek. Podobne błędy pojawiały się w innych gminach
Problem nie ogranicza się do województwa świętokrzyskiego. WSA w Rzeszowie w wyroku z 16 lipca 2025 r., sygn. II SA/Rz 129/25, również analizował zapisy uchwały dotyczącej ekwiwalentu. Sąd przypomniał, że samorząd nie może zmieniać ustawowych zasad naliczania świadczenia, a lokalne przepisy nie powinny wprowadzać mniej korzystnych reguł niż ustawa. Podobne stanowisko wynika z orzecznictwa Naczelnego Sądu Administracyjnego. W wyroku z 13 września 2023 r., sygn. III OSK 2588/22, NSA zwrócił uwagę na znaczenie ustawowego określenia momentu rozpoczęcia naliczania ekwiwalentu. Ustawa wiąże go ze zgłoszeniem wyjazdu z jednostki OSP, a nie dopiero z rozpoczęciem właściwych działań ratowniczych.
Sądy wskazują zatem na powtarzający się problem: rada gminy może określić stawkę, lecz nie może przy okazji samodzielnie regulować kwestii, które ustawodawca już rozstrzygnął.
Jakie zapisy uchwały mogą naruszać prawo?
Z orzecznictwa wynika kilka kwestii, na które samorządy powinny szczególnie uważać. Po pierwsze, uchwała nie może zmieniać ustawowego zakresu uprawnionych do ekwiwalentu. Ustawa posługuje się pojęciem strażaka ratownika OSP, które nie jest tożsame z szerszym określeniem członka OSP.
Po drugie, rada nie może dowolnie zmieniać sposobu naliczania świadczenia. Ustawa określa, że ekwiwalent nalicza się za każdą rozpoczętą godzinę, liczoną od zgłoszenia wyjazdu z jednostki OSP, a w przypadku określonych zadań także od zgłoszenia gotowości do wyjazdu. Po trzecie, samorząd nie powinien uzależniać prawa do świadczenia od dodatkowych warunków, których nie przewidują przepisy.
Czy każda wadliwa uchwała oznacza, że strażacy muszą oddać otrzymane pieniądze? Nie można wyciągać takiego wniosku automatycznie. Skutki zależą od treści rozstrzygnięcia, jego prawomocności oraz okoliczności konkretnej sprawy.
Najważniejszy wniosek jest jednak jasny: gmina ma prawo ustalić wysokość ekwiwalentu, ale nie może dowolnie zmieniać zasad jego przyznawania. Dlatego warto sprawdzać lokalne uchwały, zwłaszcza gdy zawierają dodatkowe ograniczenia lub odmienny sposób liczenia czasu należnego do wypłaty świadczenia.

Fot. st. kpt. Marcin Lebiedowicz, KP PSP w Hrubieszowie



