Podczas pożaru wiele osób chce jak najszybciej pozbyć się dymu z mieszkania. Otwarcie okna lub drzwi może jednak przynieść odwrotny skutek i dostarczyć ognia dodatkowy tlen. W określonych warunkach płomienie mogą wtedy rozwinąć się znacznie szybciej. Dlaczego podczas pożaru nie należy samodzielnie otwierać okien i drzwi? Wyjaśniamy, na co uważać i jak zadbać o bezpieczeństwo.
Pożar w domu. Dlaczego nie wolno otwierać okien?
Ogień potrzebuje trzech elementów: materiału palnego, odpowiednio wysokiej temperatury i tlenu. Gdy pożar rozwija się w zamkniętym pomieszczeniu, dostęp powietrza może ograniczać intensywność spalania. Sytuacja zmienia się jednak, gdy do środka napływa świeże powietrze.
Otwarcie okna może zwiększyć dopływ tlenu, a w konsekwencji przyspieszyć spalanie i podnieść temperaturę. W zależności od warunków pożarowych ogień może rozprzestrzenić się na kolejne części budynku, a gorące gazy i dym mogą przemieszczać się w nowych kierunkach.
Nie oznacza to, że każde otwarcie okna automatycznie wywoła gwałtowny rozwój pożaru. Ryzyko zależy między innymi od fazy spalania, układu pomieszczeń i rozmieszczenia otworów. Dlatego nie należy samodzielnie wietrzyć pomieszczenia objętego pożarem.
Nie otwieraj drzwi podczas pożaru. Zagrożenie może się zwiększyć
Nie tylko okna wpływają na rozwój ognia. Otwarcie drzwi do płonącego pomieszczenia może stworzyć drogę przepływu powietrza między strefą pożaru a korytarzem lub inną częścią budynku. Jednocześnie dym i gorące gazy mogą przedostać się do kolejnych pomieszczeń.
Szczególnie ryzykowne jest otwieranie kilku otworów bez znajomości sytuacji. Powietrze może wtedy napływać z jednej strony, a gorące produkty spalania wydostawać się z drugiej. W efekcie zmieniają się warunki spalania i rozprzestrzeniania dymu.
Dlatego przed przyjazdem straży pożarnej nie należy samodzielnie zmieniać wentylacji pomieszczenia objętego ogniem. Najważniejsze pozostają bezpieczna ewakuacja i szybkie wezwanie pomocy.
Dym w mieszkaniu? Otwieranie okna może nie pomóc
Widok zadymionego pomieszczenia często skłania do otwarcia okna, aby usunąć dym. Jednak taki ruch może również dostarczyć ognia tlen. Co więcej, zmiana przepływu powietrza może skierować gorące gazy i dym w stronę korytarza lub drogi ewakuacyjnej.
Dym stanowi poważne zagrożenie nawet wtedy, gdy nie widać płomieni. Może zawierać toksyczne produkty spalania, a wysoka temperatura utrudnia bezpieczne poruszanie się po budynku. Nie przechodź przez silnie zadymione pomieszczenia ani korytarze tylko dlatego, że nie widzisz ognia.
Jeśli pożar odcina drogę wyjścia, nie próbuj przedostawać się przez gęsty dym. Wezwij pomoc pod numerem 112, przekaż dyspozytorowi swoją lokalizację i stosuj się do jego poleceń.
Co zrobić z drzwiami podczas pożaru?
Zachowanie zależy od tego, gdzie znajduje się ogień i czy droga ewakuacji pozostaje bezpieczna.
Jeżeli pożar wybuchł w mieszkaniu i możesz bezpiecznie wyjść, opuść lokal, ostrzeż innych i zamknij za sobą drzwi, nie zamykając ich na klucz. Mogą one ograniczyć rozprzestrzenianie się dymu i ognia.
Jeśli natomiast pożar znajduje się poza mieszkaniem, a klatkę schodową wypełnia gęsty dym, nie wychodź na siłę przez zadymioną drogę ewakuacyjną. Zamknij drzwi wejściowe, wezwij pomoc pod numerem 112 i poinformuj dyspozytora, gdzie przebywasz. Wykonuj polecenia służb i nie podejmuj ryzykownych prób samodzielnego opuszczenia budynku.
Strażacy otwierają okna celowo. To ważna różnica
Zasada, by nie otwierać okien i drzwi podczas pożaru, nie oznacza bezwzględnego zakazu ich otwierania w każdej sytuacji. Strażacy mogą wykorzystywać kontrolowaną wentylację do usuwania dymu i gorących gazów, ale robią to w ramach zaplanowanych działań ratowniczo-gaśniczych.
Ratownicy oceniają między innymi lokalizację ognia, temperaturę, kierunek przepływu dymu oraz układ budynku. Dzięki temu mogą dobrać sposób działania do warunków panujących na miejscu.
Dla osoby postronnej najważniejsza zasada jest prosta: nie otwieraj samodzielnie okien ani drzwi do pomieszczenia objętego pożarem, aby je przewietrzyć. Zamiast tego zadbaj o bezpieczną ewakuację, ostrzeż innych i wezwij straż pożarną. Jedna pozornie rozsądna decyzja może bowiem zmienić warunki pożaru i utrudnić ucieczkę.

Fot. Marta Suchańska (AI)



