Dwaj strażacy PSP z Niska wysłali sygnał ratunkowy, jednak ich koledzy nie zdołali ich uratować. Zginęli, a prokuratura wszczęła śledztwo, które ma wyjaśnić okoliczności tragedii. Ogień strawił magazyn i sklep z częściami do ciągników rolniczych, a śledczy już zabezpieczają dowody.
Dwaj strażacy zginęli, prokuratura zabezpiecza dowody
Prokuratura Rejonowa w Nisku wszczęła śledztwo w sprawie piątkowego pożaru, w którym zginęło dwóch funkcjonariuszy Państwowej Straży Pożarnej. Śledczy badają zdarzenie pod kątem art. 163 Kodeksu karnego, dotyczącego sprowadzenia pożaru zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach.
Prokuratorzy przeprowadzili już oględziny ciał strażaków i zabezpieczyli je do sekcji zwłok, którą zaplanowano na wtorek. Ponadto zbadali zewnętrzną część budynku w obecności biegłego z zakresu pożarnictwa oraz bezpieczeństwa i higieny pracy. W działaniach wykorzystali specjalistyczny sprzęt, w tym skaner 3D i drona.
Na razie śledczy nie mogą wejść do wnętrza obiektu. Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego wyłączył budynek z użytkowania ze względu na zagrożenie dla życia i zdrowia. Oględziny wewnątrz rozpoczną się dopiero wtedy, gdy odpowiednie służby dopuszczą wejście.
Wysłali sygnał ratunkowy. Ogień odciął im drogę
Pożar magazynu i sklepu z częściami do ciągników rolniczych wybuchł w piątek około godziny 8. Akcja gaśnicza trwała wiele godzin, a sytuacja wewnątrz budynku szybko stała się bardzo trudna. Dwaj strażacy z Komendy Powiatowej PSP w Nisku zostali odcięci przez ogień i nadali sygnał ratunkowy.
Ich koledzy natychmiast ruszyli z pomocą. Ratownicy odnaleźli pierwszego funkcjonariusza i wynieśli go na zewnątrz, gdzie rozpoczęli resuscytację. Jednocześnie kolejni strażacy próbowali dotrzeć do drugiego poszkodowanego. Dopiero trzecia próba pozwoliła im wydostać go z budynku.
Niestety, mimo wysiłku ratowników, życia obu strażaków nie udało się uratować. Tragedia wstrząsnęła środowiskiem pożarniczym w całym kraju.
Przyczyna pożaru w Nisku. Strażacy zginęli, prokuratura szuka odpowiedzi
W sobotę rano strażacy zakończyli gaszenie pożaru, jednak wcześniej przez całą noc dogaszali pojedyncze zarzewia ognia. Aby dotrzeć do tlących się miejsc, częściowo rozebrali poszycie dachowe i wykorzystali podnośnik.
Teraz prokuratura ustala, co doprowadziło do pojawienia się ognia i dlaczego pożar rozwinął się tak szybko. W ustaleniu przebiegu wydarzeń pomogą kolejne oględziny, opinie biegłych oraz analiza zabezpieczonych dowodów.
Na tym etapie śledczy nie wskazują przyczyny pożaru. Dopiero wyniki dalszych czynności pozwolą odpowiedzieć na pytania dotyczące początku i rozwoju ognia.
Strażacy w całej Polsce oddali hołd zmarłym kolegom
W piątek o godzinie 18 jednostki PSP i OSP w całym kraju włączyły sygnały świetlno-dźwiękowe w pojazdach pożarniczych. W ten sposób strażacy uczcili pamięć dwóch funkcjonariuszy, którzy zginęli podczas akcji gaśniczej.
Wojewoda podkarpacka Teresa Kubas-Hul zarządziła również opuszczenie flag państwowych do połowy masztu na budynkach Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego w Rzeszowie oraz jego delegaturach. Gest ten obowiązuje od 16 do 19 października 2026 roku. Wojewoda zaapelowała także do instytucji i mieszkańców regionu o godne uczczenie pamięci zmarłych.
Osoby potrzebujące wsparcia psychologicznego po tragedii otrzymały pomoc, a psychologowie mają wesprzeć również rodziny strażaków uczestniczących w akcji.
Kondolencje dla rodzin. Prokuratura kontynuuje śledztwo
Kondolencje rodzinom zmarłych strażaków przekazali między innymi prezydent Karol Nawrocki, premier Donald Tusk oraz minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński. Wyrazy współczucia złożyli również przedstawiciele służb mundurowych i władz wojewódzkich.
Tymczasem prokuratura kontynuuje czynności, które mają wyjaśnić okoliczności śmierci dwóch funkcjonariuszy. Kluczowe znaczenie będą miały wyniki sekcji zwłok, oględziny wnętrza budynku oraz ustalenia biegłych. Na razie nie wiadomo, co doprowadziło do tragedii w Nisku.







Fot. PAP/Darek Delmanowicz



