Dwaj radni związani z ochotniczą strażą pożarną wzięli udział w głosowaniu nad wysokością ekwiwalentu dla strażaków. Sprawa trafiła do sądu, a jej finał może zainteresować samorządy w całej Polsce. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Szczecinie unieważnił uchwałę Rady Miejskiej w Gryficach. Wątpliwości dotyczyły nie tylko zasad podejmowania decyzji, lecz także konfliktu interesów i odpowiedzialności za publiczne pieniądze.
Radni OSP głosowali nad ekwiwalentem. Sprawa trafiła do sądu
Spór dotyczył uchwały Rady Miejskiej w Gryficach, która określała wysokość ekwiwalentu pieniężnego dla strażaków ochotników. Problem pojawił się podczas głosowania. Dwóch radnych należących do OSP uczestniczyło w podejmowaniu decyzji dotyczącej świadczenia dla strażaków. Pojawiło się więc pytanie, czy osoby, których własna sytuacja prawna lub majątkowa może zależeć od wyniku głosowania, powinny brać udział w takim rozstrzygnięciu.
To istotna kwestia, ponieważ ekwiwalent dla strażaków ochotników pochodzi ze środków publicznych. Rada gminy lub miasta ustala jego wysokość, ale musi przy tym przestrzegać obowiązujących przepisów. Co więcej, radni powinni działać zgodnie z prawem również wtedy, gdy decyzja dotyczy środowiska, z którym sami są związani.
WSA w Szczecinie unieważnił uchwałę
W wyroku z 13 sierpnia 2026 r., sygn. II SA/Sz 203/26, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Szczecinie stwierdził nieważność uchwały dotyczącej ekwiwalentu dla członków OSP.
Sąd uznał, że radni, których interes prawny dotyczył rozstrzygnięcia, powinni wyłączyć się z głosowania. Jednocześnie podkreślił znaczenie prawidłowej procedury podejmowania uchwał. Nawet jednogłośne poparcie projektu nie usuwa bowiem problemu, jeśli podczas głosowania doszło do naruszenia prawa.
Właśnie dlatego sprawa z Gryfic ma znaczenie również dla innych samorządów. Pokazuje, że nie wystarczy uzyskać większości głosów. Rada musi przede wszystkim zadbać o to, aby wszyscy uczestnicy podejmowali decyzję zgodnie z obowiązującymi zasadami.
Strażacka uczciwość a pieniądze podatników
Sprawa z Gryfic rodzi pytania o granice łączenia mandatu radnego z działalnością w ochotniczej straży pożarnej. Samo członkostwo w OSP nie oznacza oczywiście konfliktu interesów. Sytuacja komplikuje się jednak wtedy, gdy radny uczestniczy w głosowaniu dotyczącym własnego interesu prawnego lub majątkowego.
Dlatego tak ważne są przejrzystość, odpowiedzialność i przestrzeganie procedur. Strażacka uczciwość nie ogranicza się przecież do gotowości niesienia pomocy. Obejmuje również dbałość o to, by decyzje dotyczące publicznych pieniędzy zapadały zgodnie z prawem. Co istotne, nie oznacza to, że radni należący do OSP nie mogą uczestniczyć w pracach samorządu dotyczących straży. Każdy przypadek wymaga indywidualnej oceny, uwzględniającej charakter uchwały oraz przepisy regulujące udział radnego w głosowaniu.
Uchwała straciła moc, ale sąd zbadał jej legalność
W tej sprawie znaczenie miał jeszcze jeden szczegół. Zanim sąd rozstrzygnął spór, zakwestionowana uchwała przestała obowiązywać. Mimo to WSA zbadał jej legalność, ponieważ mogła nadal wpływać na sytuacje prawne z okresu, w którym pozostawała w mocy.
To ważna informacja dla samorządów. Zastąpienie wcześniejszej uchwały nowym dokumentem nie zawsze zamyka sprawę. Jeżeli poprzednie przepisy wywołały określone skutki prawne, sąd nadal może ocenić, czy rada działała zgodnie z prawem.
W konsekwencji samorządy powinny nie tylko starannie przygotowywać nowe regulacje, ale również sprawdzać, czy wcześniejsze uchwały nie zawierały błędów.
Co wyrok oznacza dla innych samorządów?
Rozstrzygnięcie w Gryficach nie oznacza automatycznie, że każda uchwała dotycząca ekwiwalentu OSP narusza prawo. Nie oznacza też, że wszyscy radni będący strażakami ochotnikami muszą wyłączać się z każdego głosowania dotyczącego jednostek OSP. Kluczowe znaczenie ma bowiem konkretna sytuacja oraz to, czy decyzja dotyczy interesu prawnego danego radnego. Z tego powodu samorządy powinny dokładnie analizować podobne przypadki, zamiast stosować jedną zasadę bez względu na okoliczności.
Sprawa z Gryfic przypomina jednak o podstawowej regule: pieniądze podatników wymagają przejrzystych decyzji, a każda uchwała musi powstawać zgodnie z prawem. Nawet jeśli radni jednogłośnie popierają dany projekt, nie zwalnia ich to z obowiązku przestrzegania właściwych procedur.

Fot. osp_lipinki



