Zginęli podczas akcji gaśniczej, a wcześniej nadali sygnał „ratunek”. Znamy wstępne wyniki sekcji zwłok strażaków, którzy ponieśli śmierć w tragicznym pożarze w Nisku. To jednak nie koniec ustaleń. Prokuratura nadal bada, co doprowadziło do tragedii i jak przebiegała akcja ratowniczo-gaśnicza.
Wyniki sekcji zwłok strażaków z Niska
Sekcja zwłok dwóch strażaków Państwowej Straży Pożarnej z Niska przyniosła pierwsze ustalenia dotyczące przyczyn ich śmierci. Jak przekazała prokuratura, bezpośrednią przyczyną zgonu było zatrzymanie krążenia, natomiast wtórną – wstrząs oparzeniowy.
To jednak na razie wstępne wyniki. Aby dokładniej ustalić okoliczności śmierci funkcjonariuszy, biegli muszą przeprowadzić dodatkowe badania histopatologiczne i toksykologiczne. Dopiero po ich zakończeniu śledczy będą mogli uzupełnić dotychczasowe ustalenia.
Pożar magazynu i sklepu. Strażacy nadali sygnał „ratunek”
Do tragedii doszło w piątek, 16 października, w Nisku na Podkarpaciu. O godzinie 8:24 strażacy otrzymali zgłoszenie o pożarze budynku magazynowo-sklepowego przy ulicy Dębinki. W obiekcie znajdował się sklep z częściami do ciągników i maszyn rolniczych.
Strażacy weszli do środka, aby rozpoznać sytuację. Początkowo utrzymywali kontakt z ratownikami znajdującymi się na zewnątrz i przekazywali informacje o warunkach wewnątrz budynku. Sytuacja szybko jednak się pogorszyła. Gwałtowny rozwój pożaru odciął funkcjonariuszy od wyjścia, a uwięzieni strażacy nadali sygnał „ratunek”. Ratownicy natychmiast ruszyli im na pomoc. Pierwszego funkcjonariusza odnaleźli i ewakuowali, po czym rozpoczęli resuscytację. Poszukiwania drugiego strażaka trwały dłużej. Niestety, mimo podjętych działań ratunkowych życia obu funkcjonariuszy nie udało się uratować. W kulminacyjnym momencie w akcji uczestniczyło ponad 150 strażaków, działających w 49 zastępach PSP i OSP.
Śledztwo po pożarze w Nisku. Prokuratura sprawdza przebieg akcji
Sprawę bada Prokuratura Rejonowa w Nisku. Śledczy prowadzą postępowanie dotyczące sprowadzenia pożaru zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, którego następstwem była śmierć dwóch osób. Chodzi o czyn określony w art. 163 § 1 pkt 1 w związku z art. 163 § 3 Kodeksu karnego.
Prokuratorzy i policjanci przeprowadzili już czynności na miejscu zdarzenia, przesłuchali pierwszych świadków oraz zabezpieczyli wyposażenie osobiste i ratunkowe zmarłych strażaków. Śledczy sprawdzają również sprawność tego wyposażenia. Ponadto miejsce pożaru udokumentowano między innymi przy użyciu drona i skanera 3D. Tak zgromadzony materiał ma pomóc w odtworzeniu przebiegu zdarzeń.
Wyniki sekcji zwłok strażaków nie dają odpowiedzi. Kluczowe ustalenia wciąż przed śledczymi
Wstępne wyniki sekcji zwłok nie wyjaśniają jeszcze wszystkich okoliczności śmierci strażaków. Prokuratura nadal ustala przyczyny i przebieg pożaru, a także sprawdza, jak przebiegała akcja ratowniczo-gaśnicza i czy jej realizacja była prawidłowa.
Ważnym etapem będą kolejne badania oraz szczegółowe oględziny wnętrza budynku, zaplanowane z udziałem biegłych i specjalistów z Akademii Pożarniczej w Warszawie. Obiekt został wyłączony z użytkowania, a teren pogorzeliska zabezpieczono.
Tragedia w Nisku pozostaje przedmiotem intensywnego śledztwa. Na tym etapie nie ma podstaw, by przesądzać, co dokładnie doprowadziło do pożaru ani czy doszło do nieprawidłowości podczas działań ratowniczych. Odpowiedzi mają przynieść kolejne czynności prokuratury i opinie biegłych.







Fot. TVN24; sekc. Arkadiusz Sosnowski, Państwowa Straż Pożarna



